Przejdź do głównej zawartości

„PROFESJONALNY” LEKKI SAMOCHÓD ROZPOZNAWCZO-RATOWNICZY - TYPU SLRr W POLSKIEJ STRAŻY POŻARNEJ, CZY MOŻE PICK-UP Z REKLAMÓWKĄ KLAMOTÓW?


Od prawie dwóch lat jestem już "młodym" emerytowanym strażakiem, który nieco z boku obserwuje efekty działań "dobrej zmiany w straży pożarnej". Tak się złożyło, że przez większość lat swojej służby miałem zaszczyt być dowódcą jednostki ratowniczo-gaśniczej oraz brałem udział w pracach wielu zespołów Komendanta Głównego PSP, starając się coś zmieniać na lepsze. Już będąc poza służba, wsparłem także swoim doświadczeniem, zespół do opracowania Regulaminu rozwinięć samochodów ratowniczo-gaśniczych, którego prace nie zostały potraktowane poważnie i mówiąc delikatnie nie znalazły szerokiego zrozumienia wśród obecnego kierownictwa KG PSP. Były także i inne przykre konsekwencje prac tego Zespołu ale te zostawmy na boku. Wszystkie te czynniki spowodowały, że z wielkim zainteresowaniem śledzę te "lepsze" prace samego kierownictwa i z wypiekami na twarzy czytam jak powinny wyglądać porządne i właściwie opracowane standardy. Tak się ciekawie złożyło, że KG PSP pracuje właśnie nad standardem samochodu SLRr, który na roboczo oznaczono kodem standard nr 28! Sam numer wskazuje, że "dzieło" korzysta z wieloletnich tradycji „dobrych czy bardzo dobrych opracowań” i oczywiście za każdym razem wznosi się na wyższy poziom. Tak oczywiście powinno być, ale zaraz koleżanki i koledzy będą  mogli sami wyrobić sobie właściwy pogląd czy tak właśnie jest. Standard nr 28 to standard samochodu dla dowódcy!!! - to jest mój temat i dlatego się do niego odniosę, ale pozwólcie, że na wstępie napiszę jeszcze kilka słów dotyczących samych standardów. 
W 2016 r. na biurko Komendanta Głównego PSP trafiły projekty nowych standardów wyposażenia podstawowych pojazdów ratowniczych straży pożarnej. Były one konsekwencją i skutkiem prac zespołu kierowanego przez st. bryg. dr Grzegorza Stankiewicza - Komendanta SA PSP w Poznaniu (obecnie już w stanie spoczynku) nad wspomnianym wyżej dokumentem tj. Regulaminem rozwinięć samochodów ratowniczo-gaśniczych
Prawidłowe wywiązanie się z powierzonego Zespołowi zadania napisania Regulaminu, musiało w konsekwencji zamknąć się zagadnieniem związanym ze sprzętem. Zespół, którego byłem członkiem swoje zadanie wykonał w oparciu o swoją najlepszą wiedzę popartą wieloletnim doświadczeniem w zakresie praktycznego ratownictwa i nauki zawodu strażaka. W trakcie prac analizowano zagadnienie w sposób bardzo szeroki, ze szczególnym uwzględnieniem realnych potrzeb ratowników przy prowadzeniu akcji. Można oczywiście było dyskutować o szczegółach i analizować zagadnienie w różnym świetle, jednak moim zdaniem praca Zespołu była kompletna i co najmniej od roku powinna ona stanowić istotny element sanacji tego obszaru działań w polskiej straży pożarnej, stanowiąc jednocześnie zaczyn do dalszych przedsięwzięć w celu profesjonalizacji służby. Niestety po wywiązaniu się Zespołu ze swojego zdania rzeczowej dyskusji nie było a tak ważny dla formacji dokument utkwił prawdopodobnie w jednej z szaf urzędu komendanta głównego.
Dlaczego tak się stało? Może dlatego, że Zespół uznał jako bezsporne, że aktualnie obowiązujący wykaz wyposażenia naszych pojazdów istotnie odbiega od funkcjonujących w Europie standardów i został poddany wieloaspektowej analizie krytycznej. Analiza ta jednak była warunkiem koniecznym do wypracowania projektów właściwych i optymalnych rozwiązań, dających szansę  na podniesienie jakości i bezpieczeństwa działań ratowniczych.
Dla członków zespołu sprawą oczywistą i nie podlegającą wątpliwości był fakt, że w takiej formacji jak straż pożarna wypracowanie dobrych standardów wyposażenia poszczególnych pojazdów jest sprawą niezbędną i niezwykle oczekiwaną.

We wnioskach Zespołu podkreślano, że dobre i precyzyjne opracowanie aspektów standaryzacji wyposażenia pojazdów, pozwoliło by wygenerować bardzo duże oszczędności w zakupie sprzętu. Zauważono bowiem, że duża część zakupów realizowanych w ostatnich latach była niecelowa, wykluczająca uzyskanie właściwych efektów operacyjnych, a dodatkowo generująca wydatki bieżące w postaci utrzymania sprzętu i dodatkowe koszty kubaturowe, które stały się konsekwencją tych zakupów. Zapewne skumulowana wielkość strat z tym związanych znacznie przewyższa w perspektywie kilkuletniej koszty wprowadzenia dodatkowego wyposażenia do nowych standardów. Osobną kwestią jest to czy można oszczędzać przy akcjach ratowniczych i gdzie jest granica, przy której aspekt ekonomiczny przeważa nad aspektem społecznym czy bezpieczeństwem ratowników. Zespól wykazał także, że nie można zasłaniać oczu, kiedy mamy do czynienia z powszechnym generowaniem kosztów związanych z dysponowaniem do akcji większej liczby samochodów (często kilkudziesięciu) co jest ewidentnym następstwem braku docelowego wyposażenia pojazdów podstawowych będących bazą systemu. Duża liczba tych zbędnych wyjazdów to błędy w wyposażeniu pojazdów.
Ponadto wydaje się łatwym do uzasadnienia teza, że oszczędzanie na wyposażeniu podjazdów podstawowych nie powinno znajdować szerszego poparcia w formacji ratowniczej pragnącej działać szybko i na najwyższym możliwym poziomie.
Zespół odnosząc się do kwestii technicznej realizacji obecnych zabudów naszych pojazdów ratowniczych w dużym uproszczeniu doszedł do wniosku , że nasze pojazdy w części sprzętowej wożą głównie przysłowiowe powietrze, a samo rozmieszczenie sprzętu i zastosowane sposoby dostępu do niego (nieefektywne gospodarowanie kubaturą zabudowy) są jednym ze słabszych elementów zabudowywanych pojazdów. Obecnie obserwowane problemy z przeciążeniem bardzo dużej ilości samochodów w PSP są właśnie pokłosiem źle opracowanych standardów lub ich braku


Kupowano i kupuje się słabo wyposażone samochody, następnie stopniowo je doposaża, co przy stosowanych nieodpowiednich podwoziach musiało wygenerować ten problem. Jest to właśnie też istota sprawy, którą wykazał Zespół. To także najlepszy przykład tego, jakie problemy i w jakiej skali implikuje zły standard. 

Standard „lekkiego samochodu rozpoznawczo-ratowniczego, typu SLRr na bazie pick-upa" według KG PSP.

Czy KG PSP wyciągneła jakiekolwiek wnioski z prac Zespołu? No niestety nie i dalej nie ma „światełka w tunelu”. Jaskrawym przykładem dalszego braku zrozumienia problematyki dobrej standaryzacji jest nieudolna próba „wystandaryzowania” (według starych schematów) samochodu specjalnego, notabene  bardzo potrzebnego polskiej straży pożarnej tj „lekkiego samochodu rozpoznawczo-ratowniczego, typu SLRr na bazie pick-upa. Samo podwozie, jego trakcja i przestrzeń ładunkowa dają bardzo duże możliwości aranżacji zabudowy w zależności od potrzeb obszaru chronionego użytkującej go jednostki straży. Wystarczyło mieć tylko wizję i parę pomysłów jaką rolę taki pojazd mogłyby pełnić w polskim systemie ratowniczym. Niestety to, co po raz kolejny pokazała KG świadczy o tym, że ma to być kolejny samochód na sztukę, tylko za dużo większe pieniądze niż SUV, czy zwykłe podwozie standardowej osobówki typu sedan czy kombi. Powiem szczerze, to bardzo rozczarowujące, że tak dobre podwozie i trakcja auta, według KG w zasadzie ma służyć do przewożenia sprzętu który zmieści się w podręcznej reklamówce i ciągnięcia przeczep.
Oczywiście, ktoś powie, że standard KG PSP to minimum i nikt nikomu nie zabroni kupować pickupów, które oprócz transportu ratowników zdolne będą podjąć samodzielne działania ratownicze we wstępnej fazie akcji ratowniczej, być uzupełnieniem sprzętowym pojazdów wyjeżdzających jako pierwsze czy też być mobilnym centrum operacyjnym dla dowódcy poziomu interwencyjnego i taktycznego. Taka szansa była by oczywiście przy odpowiednio ustawionych standardach ale jak widać nie ma na nie szans przy obecnym toku rozumowania obecnego kierownictwa. W takim razie po co opracowuje się standardy do niczego nieprzydatne? Czy tylko po to by markować jakąś pracę? Kto jednak zna realia PSP to wie, że nikt poza standard się nie wychyli a decydenci nie dadzą po prostu dodatkowych środków na „z głową” zabudowanego i wyposażonego pickupa „osadzonego w taktyce” czy zagrożeniach danego obszaru chronionego. Będzie zatem tak ja na załączonym zdjęciu i poniższych linkach "goło ale wesoło".


Doprawdy trudno jest komentować standard zaproponowany przez KG bo w zasadzie nie ma o czym „rozmawiać” ale warto się chociaż odnieść w "dwóch zdaniach" do proponowanego wyposażenia. Skoro pojazd ma w nazwie „ratowniczy” to wypadało by aby posiadał na swoim wyposażeniu chociażby zestaw PSP R1 (przywołany w linkach "przetarg łódzki" jak widać nie będzie zgodny z proponowanym standardem), aby załoga mogła udzielić kwalifikowanej pierwszej pomocy ewentualnym poszkodowanym (którymi mogą też być przecież strażacy). Nierozumianym jest też brak na wyposażeniu pojazdu podstawowych środków ochrony indywidualnej umożliwiających ochronę dróg oddechowych. Jak zatem autorzy tego standardu wyobrażają sobie prowadzenie przez załogę np. monitoringu atmosfery w zakresie gazów toksycznych czy strefy o obniżonej zawartości tlenu? Brak podstawowego sprzętu do oświetlenia terenu akcji, jakichkolwiek narzędzi ratowniczych czy opisu sygnalizacji świetlno-dźwiękowej tego pojazdu nie zostawia złudzeń co do przyszłej wartości bojowej tego auta. Będzie to kolejny pojazd do „prezentacji” tylko za większe pieniądze.
Czy zatem polską straż pożarną stać jest na dobre pickupy, które były by uzupełnieniem pojazdów pierwszowyjazdowych a ze względu na swoją trakcję umożliwiały dotarcie tam gdzie nie wiedzie „wóz bojowy”? Oczywiście tak ale do problematyki ich standaryzacji należy podejść „z głową” zupełnie inaczej jak to proponuje KG. Moim zdaniem należało by wypracować dwa trzy standardy wyposażenia takich pojazdów ze sprzętem i wyposażeniem adekwatnym do potrzeb obszarów chronionych w których byłyby użytkowane. Np. wersja „techniczna”, wersja „gaśnicza” czy wersja dla grup specjalistycznych (wysokościowa, wodno - nurkowa, poszukiwawcza). Część wyposażenia powinna być oczywiście wspólna dla wszystkich wersji a podstawowym modułami tego wyposażenia powinno być:
·         Moduł podstawowych środków ochrony indywidualnej dla dwóch ratowników
·   „Mobilne centrum operacyjne” - czyli moduł zapewniający skuteczną i efektywną łączność radiową i bezprzewodową umożliwiający także dostęp do szerokiej bazy danych dla KDR poziomu taktycznego bo to ma być przede wszystkim pojazd dla niego.
·         Moduł oświetlenia terenu akcji ratowniczej
Nie jest moim celem w tym krótkim wpisie standaryzować strażackie pickupy (wartość intelektualna ma też swoją cenę w cywilizowanym świecie) ale z litości podsuwam podstawowe pomysły w jakim kierunku powinna pójść ta standaryzacja, bo trudno jest mi się pogodzić z sytuacją, gdzie za publiczne pieniądze, kolejne pojazdy o dużym potencjale zabudowy i wyposażenia będą w straży pożarnej „wozić powietrze”. 

I tak dalej i tak dalej........

Na końcu postawię jeszcze parę pytań:

1. Jaki jest sens produkowania tak miernych standardów nie prowdzących do niczego dobrego?
2. Dlaczego profesjonalna służba jaką chce być PSP nie incjuje prac w zakresie standardów w postaci Polskich Norm tak jak robią to wszystkie cywilizowane kraje? Kiedy ostatnio powstała jakaś norma strażacka?
3. Dlaczego tych cudownych standardów nikt nie monitoruje, nie zmienia, nie udoskonala?
4. Ile jeszcze takich kiepskich opracowań musi powstać by komuś otworzyły się oczy, że ten relikt i sposób zarządzania nie jest w stanie wypracować niczego konstruktywnego, nadrabiając nieustannie pijarem oraz tanim poklepywaniem po plecach połączonym z tandetnym ględzeniem jacy to jesteśmy profesjonalni i najlepsi...?
5. I jeszcze ostatnie ale bardzo ważne pytanie - "Co by tu jeszcze spieprzyć Panowie, co by tu jeszcze spieprzyć....???"

PS. Wchodząc jednak nie tak bardzo optymistycznie w Nowy 2018 rok, życzę wszystkim czytelnikom mojego bloga aby nastąpiło jednak „nowe otwarcie” na wiedzę i umiejętności w polskiej straży pożarnej oraz samych pięknych chwil połączonych z radością, które niesie nieznana przyszłość. Niech ona nas pozytywnie zaskoczy. Zatem, smacznego szampana i dobrej zabawy...

Poniżej kilka pomysłów na zabudowę pickupów (w zasobach internetu jest ich dużo)
Kosztem, kompletnie bez znaczenia jednego miejsca w siedzisku tylnego siedzenia, "mobilne centrum operacyjne" dla KDR.












Komentarze

  1. Geneza powstania standardu 28
    Działa to mniej więcej w taki sposób:
    Obsadzamy na stanowiskach swoich. Predyspozycje do zajmowanych stanowisk nie są najistotniejsze. Tu decydują inne czynniki. Nie jest to żadna nowina bo tak funkcjonuje to wszędzie we wszystkich systemach. Mamy po swojej stronie siłę, media, ZZ, kolejne powołania i wiele innych atrybutów służących utrzymaniu stanowisk. To także żadna nowina.
    Mamy przecież swoich ludzi do pracy i tysiące strażaków, wśród których zapewne znajdzie się choćby 1 rozsądny, który zrobi za nas robotę.

    W pierwszym wariancie sami robimy standard nr 28 i tylko formalnie pytamy doły o opinię - bo my już przecież umowy podpisaliśmy i teraz tylko kwity trzeba dorobić (patrz przetarg łódzki).

    W drugim wariancie chcemy zrobić dobrą robotę wypuszczając materiał wyjściowy do poważnych konsultacji (tzw. społecznych). Tu stosujemy wprawdzie nieznaną nam z nazwy zasadę (bo i skąd my byśmy mieli to wiedzieć - nasza szkoła wpajała inne zasady) szerokiego kadrowania sprowadzająca się w skrócie do podjęcia decyzji osadzonej w zbiorze wyborów opartych o spojrzenie z zewnątrz. Naukowo to i bez innej znanej nam metody, którą za to bardzo dobrze opanowaliśmy w szkole nie ujedziesz. No to uprośćmy to - zbieramy opinie od mądrych i mądrzejszych z zewnątrz i robotę będziemy mieli wykonaną! Nic bardziej złudnego. Owszem metoda jest dobra, ale na nic metoda jak nie potrafimy jej zastosować i dodatkowo osadzić jej w powszechnie obowiązujących zjawiskach psychologicznych. Już śpieszę z wytłumaczeniem.
    Otóż jak chcemy od grupy mądrych i mądrzejszych uzyskać sensowną informację to nie wysyłamy im nawet najlepiej upieczonego pasztetu bo tak się nie robi. Informacje od grupy zbiera się po cichu i w pierwszej kolejności, od każdego z osobna, a nie zaczyna od przetargu, publikacji i nawet najgenialniejszych propozycji od środka. Dopiero na tej podstawie piecze się pasztet i przed publicznym ogłoszeniem jeszcze zbiera się opinie o jego smaku traktując je oczywiście bardzo poważnie.
    Powstaje pytanie - a niby skąd my to mamy wiedzieć jak my od wojny już tak robimy?! No i drugie pytanie, a niby dlaczego to nie działa jak zawsze działało?
    Kiedyś prosty lud miał na to wytłumaczenie - władza jest nieomylna. A jakieś sto lat temu naukowcy dodatkowo rozwinęli tą oczywistą obserwację i nawet ją nazwali efektem poświaty. Halo effekct to w skrócie takie cudo, funkcjonujące jako skłonność lubienia (nie lubienia) wszystkich aspektów danej osoby - łącznie z tymi których nawet nie zauważamy! Przekładając to na pragmatykę służbową, jak nam się podoba komendant to podoba się i jego głos i jego wygląd i jego dzieła. Wszystko!!! No to jak komendant wysyła tego paszteta to on może się nie podobać? Może, ale to by świadczyło także o tym, że głos komendanta jest brzydki i ....
    I tak to dotarliśmy do końca tego oczywistego problemu, w którym góra urodziła żabę a teraz my musimy ją zjeść. Umiejętnie zjeść.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy jest ten przetarg KW PSP w Łodzi. Jakoś kiepsko im idzie. Ciekawe dlaczego? Może brakowało też legalu do zakupowania takich aut i stworzono ten żałosny Standard nr 28. Ale już w tych kiepskich kwitach przetargowych widać niezgodność z tworzonym standardem. No ale jak to mawiał Pawlak "sąd sądem ale racja musi być po naszej stronie".
    Pytanie "Jaki jest sens produkowania tak miernych standardów nie prowadzących do niczego dobrego" jak najbardziej zasadne. Można powiedzieć w 10.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszędzie jest takie bezmózgowie... Przy ciężkich, lekkich, operacyjnych.Dlaczego nie można wziąść właśnie przykładów z innych krajów np. Ciężkie Scanie z Szwecji jak mają zabudowę zrobioną jedna skrytka ( ja nazywam szuflada) wysuwana na obie strony pojazdu. Odnośnie pickupa u nas za bardzo ludzie nie myślą czy to kg, kp. Chodzi wszędzie o koszty. Dlaczego np nie pozwolą niektóre komendy wprowadzić w podział aut kupionych przez osp z zagranicy itp. Pieniadz goni pieniądz, układ goni układ, a jeśli się chcę coś zmienić, zasugerować mają to gdzieś i usuną lub wyrzucą pomysły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brak zgody komendantów na wprowadzanie do podziału bojowego bardzo dobrych używanych aut ratowniczych sprowadzanych z zagranicy (m.in. podnośniki, drabiny itp.) to "ochrona interesów" skostniałego CNBOP PIB i legitymizowanie potrzeby jego działalności. Wszyscy mający orientację w rzeczywistości strażackiej i logicznie myślący wiedzą, że ta instytucja nic dobrego nie wnosi do polskiego ratownictwa i raczej jest hamulcowa dla jego rozwoju. Dawno jej zadania powinny być przedefiniowane a funkcjonowanie zreformowane jak dalej ma funkcjonować.

      Usuń
    2. Czy tego typu samochód będzie musiał posiadać świadectwo dopuszczenia CNBOP? Jeśli tak to ile kosztuje uzyskanie takiego świadectwa i co jest badane w tym aucie? Może ktoś zna odpowiedź.

      Usuń
    3. Wg mojej wiedzy na dzień dzisiejszy to tak - musi posiadać świadectwo dopuszczenia CNBOP koszt?? 55-60 tys pln badanie na zgodność z normami 1777 i 1846
      Ale można znaleźć przykłady że "Wszyscy są równi, ale niektórzy równiejsi" G. Orwell

      Usuń
    4. Wg mojej wiedzy na dzień dzisiejszy to tak - musi posiadać świadectwo dopuszczenia CNBOP koszt?? 55-60 tys pln badanie na zgodność z normami 1777 i 1846
      Ale można znaleźć przykłady że "Wszyscy są równi, ale niektórzy równiejsi" G. Orwell

      Usuń
    5. Wg mojej wiedzy na dzień dzisiejszy to tak - musi posiadać świadectwo dopuszczenia CNBOP koszt?? 55-60 tys pln badanie na zgodność z normami 1777 i 1846
      Ale można znaleźć przykłady że "Wszyscy są równi, ale niektórzy równiejsi" G. Orwell

      Usuń
  4. ciekawy wpis i bardzo fajny blog

    https://emistrazaczka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi bardzo, dziękuję. Pani też zapowiada się obiecująco.

      Usuń
  5. Zgadzam się z Panem co do wartości stanadaryzacji pojazdów niosących praktycznie same plusy, jednak chciałbym pokazać troszkę inny punkt widzenia w dwóch kwestiach.
    1. Dotycząca zbyt dużej ilości dysponowanych samochodów do działań. "Zespól wykazał także, że nie można zasłaniać oczu, kiedy mamy do czynienia z powszechnym generowaniem kosztów związanych z dysponowaniem do akcji większej liczby samochodów (często kilkudziesięciu) co jest ewidentnym następstwem braku docelowego wyposażenia pojazdów podstawowych będących bazą systemu. Duża liczba tych zbędnych wyjazdów to błędy w wyposażeniu pojazdów. " powiem - to zależy - od miejsca w naszym kraju. Niestety u mnie wynika to ze zbyt małych stanów osobowych JRG, gdzie przyjeżdzając całą zmianą w 3-4 samochody jest nas mniej aniżeli wyjdzie osób z dwóch samochodów OSP. Także nie wskazywałbym tutaj przyczyny jako tylko i wyłącznie następstwa braków wyposażenia.
    2. Zgadzam się co do standaryzacji wyposażenia, jednak jak sam Pan zauważył SLRR miałby być samochodem dowódców. Są jednostki które mają na garażu 2x GBA, GCBA, RT (czy lekki, czy średni), czasem kolejny RT, SPgaz i jaki byłby sens robić z tego samochodu kolejne RT lub G? Wiadomo nie od dzisiaj, że dostosowując samochód do standaryzacji zabieramy zdecydowaną większość pojemności skrytek. Może pozostawmy ten jeden samochód z minimalistycznym standartem, aby każda jednostka mogła urządzić go według własnych potrzeb? Bo taki samochód ma służyć im, nie będzie wchodził w skład różnych plutonów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *standardem oczywiście miało być

      Usuń
    2. Ad1.
      Dziękuję za cenny komentarz.
      Odpowiadając na pierwsze zagadnienie powiem tak. Rozumiem kolegi stanowisko ale to niewiele ma do standaryzacji bo to raczej kwestia organizacyjna.
      Rozważając jednak aspekt ekonomiczny wprowadzenia nowych standardów wyposażenia zasadnym jest pytanie. Czy uszkodzony zbiornik paliwa samochodu ciężarowego w wyniku kolizji drogowej powinien skutkować zadysponowaniem Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Chemicznego do innego powiatu, odległego o 60 km w sile kilku wysokospecjalistycznych pojazdów ratowniczych (w tym SCRchem i SRt) za kilkanaście milionów złotych? Zasadnym jest kolejne pytanie – Ile taki wyjazd kosztuje i jaka jest efektywność prowadzonych działań po 120 min., które potrzebne były by „machina systemu” (działając zgodnie z procedurami) zareagowała i grupa dotarła na miejsce? – Efektywność jest oczywiście zerowa ponieważ paliwo już dawno wyciekło. Dobrze wyposażony samochód pierwszowyjazdowy wydaje się rozwiązaniem pożądanym w tym przypadku. Wanna ociekowa, zestaw prostych poduszek i korków uszczelniających czy nawet drewnianych klinów i pasty uszczelniającej zlikwidowałby zagrożenie w 95 % przypadków. Podobne przykłady można mnożyć w odniesieniu do każdego rodzaju specjalizacji.
      Idąc dalej w analizowaniu kosztów i znaczenia proponowanej nowej standaryzacji należy zadać kolejne pytanie – Czy zasadne (z punktu widzenia ekonomicznego ale i operacyjnego) jest powszechne jeszcze kupowanie małych (o DMC do 7,5t) samochodów technicznych SLRt. Już na poziomie zakupu są one przeciążone i posiadają zbyt mało miejsca na sprzęt. Warto przypomnieć, że do jednego z ostatnich zakupów centralnych 16 szt. (rok 2014) zachodziła konieczność zamontowania zbiorników z powietrzem w zbiorniku z wodą do celów gaśniczych by ograniczyć jej ilość z uwagi na przeciążenie. W powiatach z małymi stanami osobowymi użytkowanie tych samochodów burzy efektywność funkcjonowania systemu. Wyjazd takiego pojazdu w obsadzie dużej części zmiany służbowej (w tym wypadku jest to pojazd wyjeżdżający jako pierwszy) wpływa znacząco na obniżenie zabezpieczenia obszaru chronionego przez daną JRG. Samochodu tego nie można bezpośrednio przedysponować do pożaru ponieważ ani jego układ wodno-pianowy, skromne wyposażenie czy też właściwości trakcyjne często uniemożliwiają podjęcie działań ratowniczych. Czy nie zasadne jest zatem zrezygnowanie z zakupów tego typu pojazdów dla podmiotów KSRG, w zamian dążąc by w każdej JRG były dwa w pełni wyposażone pojazdy pierwszowyjazdowe (GBA, GCBA)? Zalet takiego rozwiązania jest bardzo dużo. Poza wspomnianą możliwością przedysponowania do innego zdarzenia (z zachowaniem pełnej możliwości realizacji zadań ratowniczych na poziomie podstawowym) rozwiązujemy problemy awarii, przeglądów serwisowych, zdarzeń na granicy zmiany służby. Warto również rozważyć sytuacje niestandardowe jak np. w przypadku wprowadzenia podwyższonych stanów osobowych czy dyżurów domowych. Co daje dysponowanie do służby dodatkowych strażaków jeśli często nie ma możliwości przypisania ich do pojazdów? Czy wyjazd WOO na powódź, ćwiczenia itp. musi obniżać bezpieczeństwo w wielu obszarach kraju. Można to ekonomicznie i systemowo pogodzić tylko wtedy gdy będziemy wyposażać JRG i jednostki OSP KSRG w pojazdy pierwszowyjazdowe z wystandaryzowanym na odpowiednio wysokim poziomie wyposażeniem.

      Usuń
    3. Ad2.
      No teraz trochę krócej. Moją wizją takiego samochodu nie jest zrobienie z Pickupa kolejnego „bojowca” ale wyobrażam go sobie jako skuteczny pojazd wsparcia który pewną gamą sprzętu byłby wartością dodaną do GBA czy GCBA. Chodzi mi tu głownie o łączność, „ludzkie miejsce pracy” dla KDR przy akcji czy skuteczne oświetlenie miejsca zdarzenia. Pozostałe elementy wyposażenia (trzy standardy), jak napisałem w swoim wpisie zależały by od potrzeb danej JRG i jej zadań w obszarze chronionym. Zdecydowanie nie zgadzam się z tokiem rozumowania, że ma być to „standardowy golas” do którego dana jednostka dokładała będzie swoje wyposażenie (jakie są zagrożenia pisałem o tym tez wyżej). Raz, że jest to później trudne organizacyjnie (dodatkowe środki z jakiego paragrafu?), dwa kto ma to zrobić i wziąć odpowiedzialność za taką „inżynierię” zabudowy?
      PS. Nie wykluczam czwartego standardu pickupa ( o tym warto rozmawiać) ale na miłość Boską niech prezentuje on jakąś wartość bojową poza transportem 5 strażaków w bardzo niekomfortowych warunkach.

      Usuń
  6. Ad.1. Mógłbym się tylko podpisać pod Pana wypowiedzią

    Ad.2. "No teraz trochę krócej. Moją wizją takiego samochodu nie jest zrobienie z Pickupa kolejnego „bojowca” ale wyobrażam go sobie jako skuteczny pojazd wsparcia który pewną gamą sprzętu byłby wartością dodaną do GBA czy GCBA. Chodzi mi tu głownie o łączność, „ludzkie miejsce pracy” dla KDR przy akcji czy skuteczne oświetlenie miejsca zdarzenia." I na tym miejscu zakończyłbym standaryzację dla tego samochodu. Zgadzamy się do tego, że SLRr ma być uzupełnieniem pojazdów danej JRG. Osobiście życzyłbym sobie żeby ten samochód był uzupełnieniem każdej JRG, a nie tylko wybranych. Bo skazując jednostki na wybór jednego z wariantów doprowadzamy do sytuacji, że samochód ten po prostu będzie mniej lub bardziej przydatny. Określmy jak taki samochód ma wyglądać (zabudowa), a wnętrze skrytek przygotowane zostanie wedle wizji danej JRG na etapie tworzenia zabudowy w zakładzie (zresztą tak to teraz wygląda przed odebraniem samochodu). Nawet jeśli później uznamy, że półkę trzeba podnieść o 5cm to nie jest to filozofią. Dajmy możliwość włożenia jednostkom na ten samochód rzeczy, które sprawią, że będzie dla nich faktycznie wsparciem, a nie kolejnym samochodem który przyjechał na miejsce zdarzenia powielając sprzęt którego mamy pod dostatkiem. Pamiętajmy o tym, że to będzie samochód, którego obsada będzie wynosiła nie więcej niż 2 osoby. Więc samodzielnych działaniach możemy zapomnieć.

    OdpowiedzUsuń
  7. Samochód wydaje się bardzo w porządku i wygodny :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Auto skup Warszawa to usługi kierowane do wszystkich, którzy chcą sprawnie pozbyć się niepotrzebnych pojazdów. Jest to dobra alternatywa dla sprzedaży przez Internet.
    Auto skup warszawa

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

STRAŻACY UBRANI W PRZEKRĘT?!

Zdjęcia ze strony:https://www.behance.net/gallery/12324165/AFA-Powered-Exoskeleton-Suit-for-Firefighter Czytelnicy mojego bloga wiedzą, że szczególnie bliski jest mi temat ochrony osobistej strażaków. Temat rzeka, ale niesłychanie ciekawy dotykający każdego ratownika. Ale jeszcze śmielej można powiedzieć, że w polskich realiach temat postawiony na głowie, „zaimpregnowany” od dobrych rozwiązań w związku z tym najprostsza w tej dziedzinie sprawa urasta tu do mega problemu. W ostatnim wpisie dotyczącym sygnalizatorów bezruchu wspominałem nawiązania do tradycji głębokiego PRL. W przypadku ubrań szczególnie wyjściowych można by spokojnie przeprowadzić analogiczny wywód. My jednak dzisiaj skupimy się na tzw. ubraniach specjalnych, które poprawnie powinny być określane jako ubrania ochronne strażaka (zwanych w dawnych czasach ubiorem specjalnym lub odzieżą specjalną) zaczynając od początków PSP czyli roku 1992 i rozporządzenia MSW w sprawie umundurowania strażaków PSP [1]. http://prawo.sejm.g…

CZY JESTEŚMY WIDZIALNI I SŁYSZALNI? Część pierwsza - sygnalizacja świetlna

Media co jakiś czas informują o zdarzeniu drogowym z udziałem pojazdu uprzywilejowanego. https://www.youtube.com/watch?v=62KKpN8H7UE http://www.tvn24.pl/krakow,50/wypadek-premier-szydlo-biegli-uzyskali-dane-z-rejestratora,740698.html http://wiadomosci.onet.pl/kraj/wypadek-kolumny-bor-policja-jens-stoltenberg-byl-w-aucie/cml5md1#slajd-1 Oczywiście nie będę wchodził w szczegóły i dociekał szczegółowych przyczyn tych zdarzeń ale warto przy tej okazji, w końcu poruszyć temat jakości świetlnej sygnalizacji ostrzegawczej i dźwiękowej pojazdów uprzywilejowanych. Niewątpliwie wpływają one bezpośrednio na bezpieczeństwo ruchu drogowego a jeżeli są dobrej  jakości gwarantują maksymalne bezpieczeństwo podczas dojazdu do zdarzenia. Wszak często w sytuacjach awaryjnych kierowcy tłumaczą się, że nie widzieli i nie słyszeli pojazdu uprzywilejowanego.
Z uwagi na obszerność materiału wpis podzielę na dwie części w którym w pierwszej zajmę się ostrzegawczą sygnalizacją świetlną. Dokonując przeglądu sygnaliza…

"WIELKIE NIESZCZĘŚCIE DLA NAS…….."

Witając nowy rok zostaliśmy zaszczyceni oficjalnym wywiadem komendanta głównego PSP dla publicznego radia, w którym to próbuje on w typowy dla siebie sposób, uprawiać propagandę sukcesu aby przykryć słabość systemu, którym zarządza.  https://www.polskieradio.pl/130/2788/Artykul/1979320,Komendant-PSP-To-nie-byl-spokojny-rok Jakieś cyfry, jakieś kwoty, wielkie zakupy i przebudowa, jakieś działania, z których to niby ma wynikać, że jest bardzo dobrze a będzie jeszcze lepiej. Tymczasem jak rozebrać wszystko na czynniki pierwsze, to w całej okazałości wychodzi postępujący rozkład formacji i co jeszcze gorsze beznadziejna słabość systemu. Stałym czytelnikom mojego bloga i profesjonalnym ratownikom chyba nie muszę tego nazbyt mocno tłumaczyć, bo znają to z praktyki. Dzisiaj chciałbym zwrócić uwagę na jeden z krótkich wątków wypowiedzi komendanta głównego PSP, w którym wyraził się on takimi oto słowami -  "Wielkie nieszczęście dla nas...Dla nas była to wielka tragedia". Chodzi oczywiś…

CZAS UCIEKA WIECZNOŚĆ NIE CZEKA!

Minęło niespełna 3 tygodnie od mojego ostatniego wpisu dotyczącego nowych ubrań specjalnych i „programów naukowych” dla bezpieczeństwa. Postawiłem w nim tezę, że plany kierownictwa KG zawierają jakąś karkołomną grę operacyjną, która nie da pozytywnych skutków i będzie trudna do szybkiego, uczciwego oraz rozsądnego wdrożenia. Nie wiem czy centrala przejmuje się czymkolwiek i czy blogosfera jest w stanie zakłócić jej proces myślowy, ale wydaje się, że jednak są jakieś efekty wołania o odrobinę rozsądku. Wprawdzie nie usunięto błędu, nazwijmy go pierworodnym, związanego z pionierską koncepcją dwóch kurtek i jednych spodni (2+1), ale za to wycofano się na całej linii z ustalania praktycznie jakichkolwiek wymagań dotyczących ubrań co było moim głównym postulatem. Ja wiem dobrze, że nie była to reakcja na ten postulat a raczej twórcze obejście procesu notyfikacji przepisów ale mniejsza o to. Spróbuję jednak przeprowadzić częściową analizę prowadzonej operacji zmian przepisów. Postaram się t…