Przejdź do głównej zawartości

Posty

Koincydencja czasowa czy „echo” mojej publikacji?

W ostatnim listopadowym (2017) numerze Przeglądu Pożarniczego ukazał się wywiad z dr inż. Pawłem Górskim pod tytułem „Strażaku chroń słuch”. https://drive.google.com/open?id=1tmuQBBwPDPLKvN-pDs-Yvbb-VWPNsa8Z Z racji zainteresowań problematyką środków ochrony indywidualnej strażaka niezwłocznie przystąpiłem do jego lektury, w nadziei na pozyskanie dodatkowej wiedzy. Już jednak będąc na pierwszej stronie wywiadu zorientowałem się, że tytuł jest trochę niezgodny z treścią bo rozmowa z autorem skupia się raczej na sygnalizacji dźwiękowej pojazdów uprzywilejowanych niż na temacie ochrony słuchu strażaków.  W pierwszym momencie pomyślałem, że to koincydencja czasowa ale czytając dalej doszedłem do wniosku, że może być to „echo” mojej publikacji na blogu pod tytułem „CZY JESTEŚMY WIDZIALNI I SŁYSZALNI? Część druga - sygnalizacja dźwiękowa” https://wspolczesnystrazak.blogspot.com/2017/09/czy-jestesmy-widzialni-i-syszalni-czesc_29.html#comment-form by nie powiedzieć mocniej j...

Kiedy przestaniemy udawać „strażacy nic się nie stało”.

W dniu wczorajszym tj. 30 października 2017 r. doszło do kolejnego wypadku w którym poszkodowany został strażak.  http://zachodniemazowsze.info/2017/10/duzy-pozar-zbikowie/ Można by powiedzieć nic takiego „taka praca”, jednak czy aby tylko i na pewno? Przecież każdy wypadek to nie tylko osobisty dramat poszkodowanego, jego bliskich i kolegów ze służby. W krajach o rozwiniętej kulturze ratownictwa to przede wszystkim „porażka systemu” , która podlega gruntownej analizie, z której wyciągane są wnioski i dawane rekomendacje na przyszłość. Sądziłem, że zdarzenie z Białegostoku, gdzie w maju  tego roku zginęło dwóch strażaków będzie momentem przełomowym w polskim ratownictwie. Niestety do dnia dzisiejszego ratownicy w Polsce nie wiedzą co tam się stało i dlaczego do tego doszło. Zaczynam mieć podejrzenie, że nieszczęścia i wypadki w służbie to nie powód do dociekań przyczyn tych zdarzeń i wyciągania wniosków a narzędzie do oddziaływania na emocje celem zdobywania s...

CZY JESTEŚMY WIDZIALNI I SŁYSZALNI? Część druga - sygnalizacja dźwiękowa

Natężenie ruchu samochodowego wszędzie na świecie wzrasta co powoduje spore przeciążenia. Pojazdy ratownicze straży pożarnej, aby nie utknęły w korkach i nie opóźniały się w dotarciu do celu musza być zatem słyszalne. W pierwszej części mojego artykułu opisałem podstawy prawne i wymagania dla ostrzegawczej sygnalizacji świetlnej pojazdów straży pożarnej. W części drugiej zajmę się dźwiękiem naszych pojazdów. Na wstępie postawię łatwą do udowodnienia tezę, że zaniedbania i „radosna twórczość” w tym zakresie są jeszcze większe jak przy sygnalizacji świetlnej. To co się często wydobywa z głośników naszych samochodów strażackich to raczej skrzeczenie i buczenie niż sygnał pojazdu uprzywilejowanego w ruchu. Dodatkowo sygnał ten często jest o bardzo niskim poziomie dźwięku i niewłaściwej częstotliwości  przez co jest słabo słyszalny - szczególnie w „gęstym” ruch miejskim. Dzieje się tak dlatego, że problematyka dźwięku jest jeszcze bardziej skomplikowana jak światła ostrzeg...